Dyscyplina wynika z miłości a nie z gniewu – 4 zasady dobrej dyscypliny

Samo słowo dyscyplina budzi wiele emocji wśród rodziców. Niektórym dyscyplina kojarzy się z karaniem, przemocą, krzywdzeniem. A to nie prawda! Dyscyplina nie jest synonimem przemocy. Jest to też dyskusyjny temat ze względu na to, że każdy rodzic ma inne zdanie na temat tego, na co powinno się pozwalać dziecku, a na co nie, na temat tego, co wolno dziecku, a czego nie. Dyscyplina to nie karanie za przewinienia, a narzędzie, które stosowane z rozwagą i odpowiedzialnością, może pomóc dziecku zrozumieć konsekwencje jego postępowania. Dziecko do prawidłowego rozwoju, potrzebuje zdrowych i jasnych zasad funkcjonowania. 

4 zasady dobrej dyscypliny

Zasada nr 1

Dyscyplina wynika z miłości, nie z gniewu.

To naturalne, że złe zachowanie naszego dziecka wzbudza w nas złość, ale nie warto dyscyplinować dziecka, dopóki sami nie poradzimy sobie ze swoją złością. Naszym celem nie jest wywołanie w dziecku strachu, pokazanie mu kto tu rządzi, kto ma rację i kto wie lepiej. Naszym celem ma być nauczenie dziecka określonych zachowań w spokojny i zrównoważony sposób, tak aby wyniosło z tego jakieś doświadczenie i lekcję na przyszłość. Jeśli nie potrafisz powstrzymać swoich emocji na wodzy, powiedz dziecku, że poniesie konsekwencje swojego zachowania, ale teraz potrzebujesz kilku chwil na uspokojenie.

Jak pomóc sobie się uspokoić?

  • Daj sobie prawo do emocji, które są w Tobie, popłyń razem z nimi, poczuj je w ciele (może czujesz napięcie brzucha, energię w klatce piersiowej, masz przyspieszony oddech – skoncentruj się na tym).
  • Weź 20 wolnych, głębokich oddechów, albo zamknij oczy i skoncentruj się na tu i teraz – usłysz zegar, który bije, szum za oknem, czy wsłuchaj się w bicie swojego serca.
  • Pomyśl o tym, co się stało w szerszym kontekście. Czy ten incydent będzie miał znaczenie za rok, pięć czy dziesięć lat? A może kiedyś będziecie się z tego śmiać do rozpuku? Jeśli tak, to czy warto aż tak się tym przejmować?
  • Wyobraź sobie, że ty i twoje dziecko zamieniliście się rolami. Co twoje dziecko myślałoby w tym momencie? Czym najbardziej by się przejmowało? Jakiej reakcji spodziewałoby się wtedy po Tobie? Czy zastanawiałoby się czy będziesz go nadal kochać i troszczyć się o nie?

Spokój w dyscyplinie jest najważniejszy.

Zasada nr 2

Wyraź słowami, co złego zrobiło dziecko.

Bardzo ważna jest komunikacja w takich sytuacjach. Dopóki nie powiemy dziecku, co zrobiło źle, dopóty ono nie nie wyciągnie z tego żadnego wniosku i w przyszłości nadal będzie popełniać takie same błędy. Dziecko czasem nawet nie wie o co nam chodzi i o co jesteśmy źli. I nie dlatego, że chce nam zrobić na złość, tylko dlatego, że po prostu nie wie. Bez właściwej komunikacji sytuacja może wyglądać w taki sposób:

Rodzic:    Dość tego! Idź do swojego pokoju i nie wracaj, dopóki Ci nie pozwolę!

Dziecko:  Ale dlaczego? Co ja zrobiłem?

Rodzic:     Wiesz dobrze, co zrobiłeś, więc idź do swojego pokoju i przemyśl to sobie jeszcze raz, dlaczego nie powinieneś tego robić nigdy więcej!

Dziecko zmieszane, wchodzi do swojego pokoju. Dwadzieścia minut później.

Dziecko:    Czy mogę już przyjść?

Rodzic:      A przemyślałeś swoje zachowanie i wyciągnąłeś z niego wnioski?

Dziecko:    Hm… tak… tak mi się wydaje.

Rodzice często karzą dzieci bez podania powodu ani wytłumaczenia, co zrobiły źle. Czyli zanim dziecko poniesie konsekwencje swojego zachowania, upewnij się czy wie dokładnie, co zrobiło źle. I pamiętaj, żeby skrytykować zachowanie, a nie dziecko. Np. „Uważam, że zachowałeś się niegrzecznie, nie ustępując miejsca w tramwaju kobiecie w ciąży”, a nie: „Jesteś niegrzeczny, bo nie ustąpiłeś miejsca w tramwaju kobiecie w ciąży.”

Zasada nr 3

Wyjaśnij konsekwencje złego zachowania.

Pamiętaj, że dyscyplina nie jest równoznaczna z karaniem, ale oznacza naukę konsekwencji swoich zachowań. Po tym, jak wytłumaczysz dziecku, co zrobiło źle, musisz pokazać mu do jakich konsekwencji może prowadzić takie zachowanie. Na przykład:

Rodzic:     No dobrze, wiesz dlaczego jestem na ciebie zły?

Dziecko:   Tak. Nazwałem przy stole wujka Mariusza starym prykiem.

Rodzic:      Zgadza się. I wiesz, dlaczego to było złe?

Dziecko:    Bo nie powinno się mówić o ludziach, że są starzy?

Rodzic:      Nie. Nie powinno się nikogo obrażać. Czy ty chciałbyś, żeby ludzie cię przezywali?

Dziecko:    Nie.

Dobrze jest spytać dziecko, co sądzi o konsekwencjach swojego zachowania. Dać mu szansę, żeby samo zastanowiło się nad tym. Zapytaj dziecko, dlaczego nie wolno dotykać rozgrzanego piekarnika, dlaczego nie wolno niszczyć zabawek kolegi, dlaczego nie można pić alkoholu, palić papierosów, itd. Kiedy pozwolisz dziecku zastanowić się nad tym, do czego może prowadzić jego zachowanie (możesz mu oczywiście w tym pomóc), szanse, że zrozumie to i wyciągnie wnioski na przyszłość będą większe, niż gdybyś przez 10 minut prawił mu kazanie.

Zasada nr 4

Zdecyduj jaka forma dyscypliny będzie najodpowiedniejsza.

Człowiek instynktownie ma w sobie coś takiego, że wie, jaka kara jest sprawiedliwa i adekwatna do popełnionego przewinienia. Gdyby minister sprawiedliwości ogłosił teraz, że od dziś, niezależnie od ciężaru przestępstwa wszyscy będą karani dożywotnim więzieniem, to pewnie ludzie by się zbuntowali, bo ten co ukradł bułkę w sklepie nie chciałby być sądzony jak morderca. I tak samo jest w przypadku dzieci. Nasze zachowanie nie może być uzależnione od naszego złego humoru lub widzimisię. Istnieją 4 poziomy dyscypliny.

  • Poziom pierwszy – ostrzeżenie słowne. Wyjaśniamy dziecku, co zrobiło źle, dlaczego zachowało się niewłaściwie. Staramy się pomóc mu zrozumieć konsekwencje takiego zachowania. Na koniec prosimy, żeby więcej nie popełniało tego błędu w przyszłości.
  • Poziom drugi – naturalna konsekwencja. Polega ona, na wzięciu odpowiedzialności przez dziecko za swoje złe zachowanie i poniesienie konsekwencji wynikających z tego złego zachowania. Jeśli dziecko rozbiło wazon, to naturalną konsekwencją jest to, że teraz posprząta roztłuczone szkło. Jeśli przezwało kolegę, to dopóki go nie przeprosi, to zapewne nie będzie miało kolegi, jeśli nie odrobiło lekcji, to dostało jedynkę i będzie ją musiało poprawić, albo będzie miało niższą ocenę na świadectwie.

Ja jestem zwolenniczką tego, aby w miarę możliwości, pozostawać na tym poziomie dyscypliny. Ale są jeszcze dwa, które można stosować.

  • Poziom trzeci – czas na przemyślenie. Prosimy dziecko, aby poszło do swojego pokoju i przemyślało całą tą sytuację. Niech zastanowi się nad tym, co zrobiło źle, jakie mogą być konsekwencje jego zachowania.
  • Poziom czwarty – zakaz. W skrajnym przypadku jeśli, pomimo ostrzeżeń i wcześniej zastosowanych technik dzieci nadal powtarzają złe zachowanie, można wprowadzić zakaz, np. gry na komputerze. Ważne, żeby zasady zakazu było jasno określone i adekwatne do nieakceptowanego przez nas zachowania.

A najlepiej po prostu wzmacniać dobre zachowania i nagradzać za nie dzieci, np. pochwałą czy przytuleniem. Ważne żebyśmy mieli świadomość, że wszyscy popełniamy błędy. My też jako dorośli ludzie popełniamy błędy. I dobrze, bo dzięki temu uczymy się i możemy nadal się rozwijać.

 

Literatura: „Jak być wspaniałym tatą”, Ian Bruce, Vesper

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *